Oglądanie tenisa od wielu lat sprawia mi ogromną przyjemność. A wiadomo, że najbardziej sportowe emocje możemy poczuć wtedy, gdy możemy podziwiać mecz na żywo, bezpośrednio na korcie, a nie za pośrednictwem telewizji. W ostatnim czasie kilka meczów tenisowych miałem okazję zobaczyć na własne oczy, jednakże turniej wielkoszlemowy to zupełnie inna bajka. Dlatego tenisowy wypad do Paryża wydawał się być strzałem w dziesiątkę.

Ze wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych to właśnie Roland Garros, ze względu na swoją lokalizację, jest najłatwiejszy do zorganizowania pod względem logistycznym. Już jakiś czas temu postanowiłem sobie, że taki wyjazd spróbuje sobie w tym roku zorganizować. Cierpliwie czekałem aż ruszy sprzedaż biletów i tak pewnego dnia takowy bilet kupiłem i nie pozostawało mi nic innego jak odliczanie do wizyty w Paryżu.

Turniej Rolanda Garrosa w Paryżu

Roland Garros to jeden z czterech wielkoszlemowych turniejów. To jedyny Wielki Szlem rozgrywane na kortach ziemnych. Pozostałe turnieje rozgrywane są na nawierzchni twardej (Australian Open w Melbourne oraz US Open w Nowym Jorku) oraz na trawie (Wimbledon w Londynie).

Jak dolecieć do Paryża?

Tak jak wspomniałem wcześniej, jeśli chodzi o wielkoszlemowe turnieje to Paryż znajduje się najbliżej Polski – w końcu to tylko jakieś dwie godziny samolotem. Z Polski do stolicy Francji dolecieć możemy z kilku różnych lotnisk. Co więcej, przewoźnicy oferują nam połączenia na trzy paryskie lotniska: Charles de Gaulle, Orly oraz Beauvais. Poniżej skupię się dokładniej na analizie połączeń oraz plusach i minusach konkretnych lotnisk.

Paryż – Charles de Gaulle (CDG)

Główne lotnisko Paryża a jednocześnie jeden z największych portów lotniczych w Europie. To główny hub przesiadkowy linii Air France. Właśnie tym przewoźnikiem dostaniemy się do Paryża z Warszawy oraz Krakowa. Także LOT oferuje z Warszawy 3 loty dziennie.

LOT z Warszawy do Paryża lata aż trzy razy dziennie.

Paryż – Orly (ORY)

To lotnisko najlepiej wypada pod względem bliskości od centrum Paryża. Obecnie bezpośrednio z Polski możemy tu dolecieć liniami Wizz Air z Warszawy, które operują na tej trasie codziennie. Do centrum Paryża z lotniska Orly dojechać możemy na kilka sposobów:

Źródło: https://www.parisaeroport.fr/en/passengers/access/paris-orly/public-transport

Ja wybrałem opcję OrlyBus + metro, choć nie jest to najtańsza opcja. Najtaniej jest skorzystać z tramwaju, a następnie przesiąść się na metro. Warto zaznaczyć, że na lotnisku ciężko znaleźć jakieś widoczne oznaczenia, które wskazywałyby drogę na tramwaj. Dopiero gdy byłem już w autobusie, to mogłem coś tam dostrzec. Jeśli więc będziecie chcieli skorzystać z tramwaju to idźcie w przeciwnym kierunku niż w stronę autobusów, a wtedy powinniście trafić na przystanek tramwajowy. Sam następnym razem w ten sposób spróbuję dostać się do miasta. Wtedy trochę mi się spieszyło i po prostu poszedłem na łatwiznę.

Na lotnisko Orly z Warszawy codziennie dolecicie liniami Wizz Air.

Lot Wizz Airem na lotnisko Orly wybrałem przede wszystkim z jednego powodu – samolot z lotniska Chopina startuje bardzo wcześnie rano. Dzięki temu nie potrzebowałem dodatkowego noclegu w Paryżu. Lądując na Orly ok. 9 rano miałem do swojej dyspozycji praktycznie cały dzień na kortach Rolanda Garrosa. Zamiast przylatywać dzień wcześniej i płacić za dodatkowy nocleg w stolicy Francji, wolałem zatrzymać się w Warszawie – zawsze to trochę taniej. 🙂

Paryż – Beauvais (BVA)

Paryż-Beauvais to typowe, lowcostowe lotnisko, na które bez problemu dolecicie z Polski zarówno liniami Wizz Air, jak i Ryanair. Ten pierwszy przewoźnik oferują nam loty z Poznania oraz Gdańska. Ryanair natomiast zabierze nas do Paryża Beauvais z Modlina, Krakowa, Gdańska, Wrocławia oraz Poznania.

Zdecydowanie największym plusem lotów do Beauvais jest cena. Przy założeniu, że podróżujemy tylko z bagażem podręcznym, bilety lotnicze do Paryża możemy bardzo często kupić w bardzo atrakcyjnych cenach, co możecie dobrze zobaczyć na poniższych zdjęciach.

Niestety największym minusem lotu na lotnisko Beauvais jest jego odległość od Paryża, co wpływa mocno na czas przejazdu oraz cenę. Koszt biletu autobusowego w jedna stronę to 15,90 euro, a czas przejazdu w jedna stronę to 1 godz i 20 minut, co oczywiście w godzinach wzmożonego ruchu na drogach może trochę się wydłużyć. Plus jest natomiast taki, że autobusy te jeżdżą bardzo często, dzięki czemu dojazd do centrum Paryża, choć dość czasochłonny i nieco drogi, to mimo wszystko skomplikowany nie jest.

Gdzie zatrzymać się w Paryżu?

Nie lubię gdy ktoś ze znajomych pyta mnie o polecenie jakiegoś hotelu w Paryżu, bo z tym mam zawsze spory problem. Noclegi w stolicy Francji do najtańszych nie należą . Gdy kogoś budżet nie ogranicza to oczywiście znalezienie przyjemnego noclegu w dobrej cenie nie będzie stanowić żadnego problemu. Gorzej, gdy chcemy na noclegu nieco przyoszczędzić, a jednocześnie nie wylądować gdzieś daleko czy w mało ciekawej lokalizacji. A dlaczego nie lubię, gdy ktoś mnie pyta o polecenie noclegu w Paryżu? Bo moje doświadczenia z tym związane są raczej kiepskie.

greet hotel Paris Nord 18e (wcześniej Ibis budget)

Pierwsza wizyta w Paryżu to był rodzinny wypad. Znalazłem hotel w dobrej cenie, w sumie znana sieciówka, blisko metra. Stwierdziłem, że to wystarczy. No i to był błąd. Hotel ten to obecnie greet hotel Paris Nord 18e (wcześniej ibis budget), który znajduje się blisko stacji metra „Porte de La Chapelle”. Wpiszcie sobie w wyszukiwarkę nazwę stacji i wejdźcie w grafikę, a zrozumiecie. Zdecydowanie nie jest to najlepsza lokalizacja na nocleg. Czy było tam niebezpiecznie? Mnie nic złego nie spotkało, ale na pewno było nieco nieprzyjemnie i mało komfortowo. Byłem tam 10 lat temu, gdy w podróżowaniu byłem jeszcze początkujący. Obecnie z komentarzy hotelu na Bookingu wynika, że niewiele się tam pod tym względem zmieniło.

Lokalizacja hotelu bardzo nisko oceniana jest przez wielu odwiedzających.
Lokalizacja hotelu bardzo nisko oceniana jest przez wielu odwiedzających.

Hotel Diana Paris

Za drugim razem było już znacznie przyjemniej: mały, przytulny hotel, blisko stacji metra, w pełnej knajp i życia dzielnicy łacińskiej (Latin Quarter). Było nieco drożej, ale jak na paryskie warunki jeszcze do zaakceptowania, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, że obiektowi nic złego nie można było zarzucić. Podczas planowania wyjazdu na Roland Garros brałem pod uwagę ten hotel, jednakże nie znalazłem go już na bookingu, wiec nie wykluczone że pandemia zrobiła swoje.

Au Royal Mad

Nie ukrywam, że wyjazd na Roland Garros chciałem zrobić jak najmniejszym kosztem. Przez moment rozważałem nawet spanie gdzieś poza Paryżem. Ostatecznie udało się znaleźć hotel w bardzo atrakcyjnej cenie. Au Royal Mad w cenie 245zl za pokój dwuosobowy. Choć bez prywatnej łazienki w pokoju, to blisko stacji metra, na linii 9, z bezpośrednim dojazdem na korty. Całkiem przyjemnie! Brak prywatnej łazienki przy jednej nocy można jakoś zaakceptować.

Plusy hotelu

Po wyjściu z metra (stacja: Voltaire, linia: 9) hotel udało mi się znaleźć z łatwością. Nie było także problemu z pozostawieniem sobie bagażu przed zameldowaniem się. W pokoju była lodówka, mikrofalówka oraz umywalka. Znajdujące się na korytarzu wspólne łazienki bardzo czyste i nie było żadnego problemu z dostępem do nich.

Minusy hotelu

Z minusów, w pokoju było aż jedno działające i wolne gniazdko. No chyba że policzymy dwa zajęte przez mikrofalówkę i lodówkę, z których mogliśmy skorzystać po odsunięciu nieco lodówki. Drugie wolne gniazdko natomiast wyrwane tak, że strach było tam cokolwiek dotykać. Ogólnie pokój nie należał do najpiękniejszych. Chyba nawet zaryzykowałbym stwierdzeniem, że był po prostu brzydki, ale w sumie niczego specjalnego w tej cenie w Paryżu się nie spodziewałem.

Gdzie zatem zatrzymać się w Paryżu? Nic konkretnego niestety Wam nie doradzę. Na pewno przy wyborze noclegu zwracałbym na uwagę bliskości stacji metra, gdyż to jest naprawdę kluczowe do łatwego przemieszczania się po mieście. Oprócz tego czytajcie komentarza i oglądajcie zdjęcia pozostawiana przez innych podróżujących, a wtedy na pewno będzie łatwiej, by uniknąć rozczarowania.

A może ktoś z Was ma lepsze doświadczenia jeśli chodzi o szukanie noclegów w Paryżu? Może macie coś konkretnego do polecenia? Śmiało wpisujcie w komentarzach!

Jak dojechać na korty Rolanda Garrosa w Paryżu?

Kompleks kortów, na których rozgrywany jest turniej położony jest w Lasku Bulońskim,  w 16. dzielnicy. Bez problemu dojdziecie tam metrem, w którym również dostrzec możecie mnóstwo billboardów promujących turniej.Nie ukrywam, że całkiem miło było posłuchać w metrze, jak ludzie zachwycają się zawodniczką z Polski, która od dłuższego czasu jest niepokonana w kobiecych rozgrywkach tenisowych. Mowa oczywiście o Idze Świątek.

W okolice kortów, na których rozgrywany jest turniej Rolanda Garrosa w Paryżu bez problemu dojedziecie liniami metra numer 9 oraz 10. Korzystając z linii numer 9, warto wysiąść na stacji Michel-Ange Auteuil lub Michel-Ange Molitor. Natomiast w przypadku przejazdu linią numer 10, dobrze jest wysiąść na Porte d’Auteuil, Michel-Ange Molitor, Boulogne Jean-Jaurès lub Pont de Saint-Cloud. Na poniższym zdjęciu z pojazdu metra na linii 10 możecie znaleźć małą podpowiedź w postaci małej piłeczki tenisowej przy nazwie stacji, gdzie najlepiej wysiąść. Rzeczywiście to właśnie tam wysiadało najwięcej osób.

Roland Garros a bilety

Sprzedaż biletów na tegoroczną edycję turnieju Rolanda Garrosa w Paryżu wystartowała 8 marca. Byłem wtedy w Budapeszcie i punktualnie o 9 rano wszedłem na stronę z biletami, by zobaczyć że jestem gdzieś tam daleko w kolejce. Nie pamiętam dokładnie, jak długo w tej kolejce byłem, ale liczba osób przede mną malała w całkiem szybkim tempie. Ostatecznie bez większego problemu udało mi się kupić bilety.

Rodzaje biletów

Oferta biletów jest bardzo szeroka. Oczywiście najdroższe bilety są na główne korty, na których to swoje mecze rozgrywają najlepsi zawodnicy i zawodniczki. Philippe Chartier, Suzanne Lenglen oraz Simonne Mathieu – takie imiona noszą trzy główne areny zmagań. Najważniejszy i największy jest oczywiście kort Philippe Chartier, który pomieścić może ponad 15 tysięcy widzów. To właśnie tutaj rozgrywane są mecze finałowe. Tutaj również bilety kupić możemy na sesję dzienną, a także na sesję wieczorną.

Oprócz tego możemy także kupić całodniowy bilet na boczne korty, czyli wszystkie pozostałe. Sami wtedy decydujecie, które mecze chcecie zobaczyć. Tam także nie obowiązują numerowane miejsce, więc siadacie gdzie chcecie. Dzięki temu możecie podziwiać zawodników z naprawdę bliska.

Ceny biletów

Bilet całodniowy na boczne korty, na drugi dzień turnieju, kiedy to rozgrywana są mecze pierwszej rundy singla, kosztował mnie 34 euro. Kilka dni przez moim wyjazdem do Paryża sprawdzałem dostępność biletów i tych na boczne korty nie było w sprzedaży już w ogóle. Bilety na główne korty w dalszym ciągu były dostępne, jednakże ich ceny zaczynały się od 50 euro (kort Simonne Mathieu), 65 euro (kort Philippe Chartier – sesja wieczorna) oraz 75 euro (kort Suzanne Lenglen).

Przykładowe ceny biletów na turniej Rolanda Garrosa w Paryżu
Przykładowe ceny biletów na turniej Rolanda Garrosa w Paryżu, na kilka dni przed rozpoczęciem turnieju.

Rolanda Garros w Paryżu w jeden dzień – relacja

Mój wyjazd do Paryża nie zaczął się najlepiej. Najpierw widziałem, jak z przed nosa odjeżdża mi tramwaj i na szybko musiałem zamawiać Ubera, Jak się później okazało, to był dopiero początek przygód. Ze względu na jakieś problemy techniczne z trakcją, mój pociąg do Warszawy dojechał z ponad 240-minutowym opóźnieniem. Sporo pecha jak na jeden dzień. Dodatkowo prognozy pogody dla Paryża też nie były zbyt optymistyczne, więc w pewnym momencie nawet zacząłem się zastanawiać, czy ten wyjazd w ogóle wypali.

Wylot do Paryża

Samolot z lotniska Chopina w Warszawie miałem o 6 rano, dlatego też do stolicy przyjechałem dzień wcześniej. Nie chciałem tłuc się pociągiem czy jakimś autobusem przez noc, bo kolejnego dnia byłbym na wpół przytomny. A przecież przede mną był bardzo intensywny dzień na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu. Wolałem zatrzymać się w hotelu by choć trochę się wyspać. Tym razem wybór padł na znajdującego się w bliskiej okolicy lotniska Novotela.

Kolejnego dnia pobudka o 3 nad ranem i krótka przejażdżka autobusem na lotnisko. Około czwartej byłem już na lotnisku, gdzie bez większej kolejki udało mi się przejść przez kontrolę bezpieczeństwa. Szybkie śniadanie w McDonalds, jak to zazwyczaj w przypadku lotów z Warszawy się kończy. A chwilę później można było już się boardować na lot do Paryża.

Z małym opóźnieniem wystartowaliśmy do Paryża, a po niespełna dwóch i pół godzinach nasz Airbus A321 o numerach HA-LVN zameldował się na paryskim lotnisku Orly. We Francji przywitały nas chmury, a gdy autobus z lotniska dowiózł nas pod stację metra to całkiem nieźle się rozpadało. Ja mimo wszystko pozostawałem w bardzo dobrym nastroju i wierzyłem, że mimo nienajlepszej pogody, będę miał okazję pooglądać trochę tenisa.

Dojazd na korty Rolanda Garrosa w Paryżu

W pierwszej kolejności skierowałem się metrem do hotelu. Nie było jeszcze możliwości, by się zameldować, ale bez problemu mogliśmy zostawić bagaże. Nie mieliśmy ich dużo, ale mimo to wolałem je zostawić. Na stronie turnieju czytałem, że tylko małe plecaki można ze sobą zabrać na teren kortów, więc obawiałem się, że mój może być nieco za duży, więc wolałem go zostawić. Szybkie przepakowanie do mniejszego workoplecaka i można było jechać na korty.

W okolicach kortu mnóstwo osób z obsługi. Co chwilę, na każdym kroku mogliśmy usłyszeć od kogoś z obsługi turnieju „Welcome to Roland Garros!”. Na biletach znajduje się informacja, z których bramek powinniśmy skorzystać. W przypadku mojego były to bramki 1, 12 lub 30 – Pani z obsługi powiedziała nam, że najszybciej znajdziemy bramkę numer 12 i pokierowała nas, w którym kierunku mamy iść.

Bardzo sprawna kontrola bezpieczeństwa, następnie w automacie odebraliśmy swoje bilety. Bilety wcześniej należy przypisać do konkretnych osób. Na wejściu należy okazać dokument tożsamości. Cała procedura nie trwała długo, także bardzo szybko mogłem cieszyć się obecnością na turnieju Rolanda Garrosa w Paryżu – jednym z najważniejszych turniejów tenisowych na świecie! I co ważne, deszcz już nie padał, a z kortów dobiegały głosy toczących się pojedynków!

Gem, set, mecz!

Zaraz po wejściu na teren kortów od razu skierowałem się w stronę kortu numer 14, który wypełniony był po same brzegi. To wszystko za sprawą Viktorii Azarenki, która właśnie rozgrywała tam swój mecz pierwszej rundy. Białorusinka to chyba najbardziej utytułowana zawodniczka, którą tego dnia można było oglądać na bocznych kortach. Nie miejsce siedzące nie było za bardzo szans, więc pooglądałem chwilę mecz stojąc. Po przegranym pierwszym secie przez rozstawioną z numerem 15 zawodniczkę z Białorusi udałem się na dalsze zwiedzanie kompleksu.

Iga Świątek rozpoczyna rywalizację na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu

W tym samym czasie na korcie Philippe Chartier toczył się pierwszy mecz Igi Świątek, który zdecydowałem się oglądać na dużym ekranie za tym właśnie obiektem. W międzyczasie rozpadał się deszcz, a pojedynek Igi był jedynym toczącym się meczem, gdyż na głównym korcie istnieje możliwość grania pod zamkniętym dachem. Mecz naszej reprezentantki nie trwał długo, Świątek w łatwych dwóch setach pokonała reprezentantkę Ukrainy Lesię Tsurenko.

Deszczowe chmury na kortami

W czasie deszczu tłoczno zrobiło się w okolicach kortu Suzanne Lenglen, gdzie ludzie próbowali schować się nieco pod trybunami tego właśnie kortu. Inni, pod parasolami oglądali na telebimie transmisję z kortu Philippe Chartier, gdzie reprezentantka gospodarzy Diane Parry sensacyjnie pokonała ubiegłoroczną triumfatorkę Barborę Krejcikovą, mimo że pierwszy set wcale nie wskazywał na żadną niespodziankę.

Przerwa w rozgrywkach to idealny moment, by napić się kawy. Tym bardziej, że podczas opadów deszczu momentami robiło się nieco chłodniej. Wiele osób miało podobny pomysł na radzenie sobie z tym problemem, więc po kawę ustawiła się ogromna kolejka. Trzeba jednak przyznać, że zmniejszała się całkiem szybko.

Kawa Lavazza na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu
Przerwa w rozgrywkach to idealny moment na kawę na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu.
Wznowienie meczów

W końcu pogoda zaczęła się poprawiać. Deszcz przestał padać, a obsługa w bardzo szybkim czasie przygotowała korty na wznowienie meczów. Ja od razu udałem się w kierunku kortu numer 14, bo zobaczyć kontynuację meczu Viktorii Azarenki. Skorzystałem, że na widowni były jeszcze pustki, dzięki czemu udało mi się zająć bardzo dobre miejsce. Oczywiście z minuty na minutę kort zapełniał się coraz bardziej.

Tablica z wynikiem meczu pomiędzy Viktorią Azarenką
W oczekiwaniu na wznowienie meczu Viktorii Azarenki na korcie numer 14 w pierwszej rundzie turnieju Roland Garros w Paryżu.

Niewątpliwie największą zaletą bocznych kortów jest fakt, że zawodników możemy podziwiać z naprawdę bliska. Także łowcy autografów mają znacznie większe szanse na zdobycie podpisu czy zrobienia sobie wspólnego zdjęcia z którymś z zawodników czy zawodniczek.

Viktorija Azarenka na korcie numer 14 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju Roland Garros w Paryżu.
Viktorija Azarenka z Białorusi na korcie numer 14 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju Roland Garros w Paryżu.

Azarenka to były numer 1 światowego rankingu kobiet. W swojej karierze wygrała 21 turniejów WTA, w tym dwukrotnie okazała się najlepsza w wielkoszlemowym Australian Open, rozgrywanym w Melbourne. Cieszę się bardzo, że mogłem z bliska oglądać mecz tak utytułowanej zawodniczki.

Viktoria Azarenka rozdająca autografy po wygranym meczu pierwszej rundy turnieju Roland Garros 2022 w Paryżu .
Czas na polski akcent

Po meczu Azarenki przyszedł czas, by w końcu coś zjeść. Wtedy uświadomiłem sobie także, że czasu na kortach pozostało mi coraz mniej. Na szczęście z jedzeniem poszło bardzo szybko. Praktycznie bez kolejki udało zamówić się burgera z frytkami oraz napojem, a chwilę później zamówienie było już gotowe do odbioru.

W następnej kolejności chciałem obejrzeć jakiś męski pojedynek. Akurat na korcie numer 9 swój mecz rozgrywał Kamil Majchrzak, więc właśnie na ten kort udałem się tuż po zjedzeniu posiłku. Niestety, czwarty set zakończył się zwycięstwem rywala Kamila – Brandona Nakashimy ze Stanów Zjednoczonych.

Kamil Majchrzak w pierwszej rundzie Roland Garros w Paryżu
Roland Garros 2022 w Paryżu i Kamil Majchrzak na korcie numer 9 w meczu pierwszej rundy turnieju singla mężczyzn.

W międzyczasie udałem się na szybkie zakupy, gdyż wielki krokami zbliżał się ostatni mecz, który tego dnia chciałem zobaczyć. Grzechem byłoby nie przywieźć sobie żadnej pamiątki ze swojej pierwszej wizyty na wielkoszlemowym turnieju.

And last, but not least…

I w końcu nadszedł czas na ostatni mecz dnia, który miałem w planach obejrzeć. Mecz pomiędzy Magdą Fręch a reprezentującą Niemcy Angelique Kerber. Angie na swoim koncie ma już tytuły wielkoszlemowe. Niemka w swojej karierze wygrywała Australian Open, US Open oraz Wimbledon. Łącznie 34 tygodnie spędziła na szczycie rankingu WTA.

Niestety dostanie się na rozgrywany na korcie numer 6 mecz pomiędzy Magdą Fręch a Angelique Kerber nie było wcale proste. Kolejka była ogromna i przesuwała się bardzo powoli. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, że mecz zaczął się od niespodziewanego zwycięstwa Magdy w pierwszym secie 6:2.

Kolejka przed kortem numer 6 na mecz Magdy Fręch i Angelique Kerber.

W końcu na początku drugiego seta udało mi się dostać na trybuny i zająć całkiem dobre miejsce. Na korcie panowała niesamowita atmosfera. Można było usłyszeć kibiców z Polski, jednakże to niemieccy kibice byli znacznie bardziej zauważalni. Angie miała naprawdę niesamowity doping, co na pewno pomagało w trudniejszych momentach. A tych nie brakowało. W końcu reprezentująca Niemcy Kerber musiała bronić piłki meczowe, gdyż Magda była bardzo bliska sprawienia niespodzianki.

Na meczu pierwszej rundy pomiędzy Magdą Fręch a Angelique Kerber bardzo ciężko było o wolne miejsce na widowni.
Angelique Kerber w meczu pierwszej rundy podczas turnieju Roland Garros 2022 w Paryżu.

Ogólnie mecz ten oglądało się z przyjemnością. Zawodniczki zaprezentowały ciekawe widowisko, a kibice na trybunach również zadbali o odpowiednią atmosferę. Nie mogłem chyba lepiej zakończyć swojego jednodniowego pobytu na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu.

Magda Fręch w meczu pierwszej rundy turnieju Roland Garros w Paryżu.

Merci, Paris!

To był bardzo krótki i intensywny pobyt w Paryżu. Jednakże ze stolicy Francji wracałem, mimo ogromnego zmęczenia, w znakomitym humorze. Nigdy nie myślałem, że kiedyś będę miał okazję obserwować rywalizację zawodowych tenisistów w turnieju Wielkiego Szlema na własne oczy. To był wspaniały dzień na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu, mimo nienajlepszej pogody. Może za rok się uda z pogodą. Bo po tym, czego w Paryżu doświadczyłem w tym roku, na turniej pewnie będę chciał w przyszłym roku wrócić. Może nawet uda się na nieco dłużej. A może zaszaleję i pokuszę się o jakiś bilet na kort Philippe Chartier? Zobaczymy, do kolejnej edycji jeszcze sporo czasu, ale na pewno będę mieć to na uwadze i uwzględnię to w swoich podróżniczych planach na przyszły rok. Trzymajcie kciuki, by się udało!

A Wy macie jakieś swoje ulubione wydarzenia sportowe, w których udało Wam się uczestniczyć? A może macie dopiero w planach na najbliższy czas? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.