Rok 2022 zbliża się wielkimi krokami, więc tradycyjnie jest to dla mnie moment na różnego rodzaju podsumowania, w tym lotnicze podsumowanie roku, które tworzę już od kilku czy nawet kilkunastu dobrych lat. Ciekawi jesteście, jak pod względem lotniczym wyglądał mój 2021 rok w liczbach? W takim razie zapraszam Was na tradycyjne podsumowanie!

Po okropnym dla wszystkich podróżników 2020 roku każdy liczył na jakąś poprawę w 2021. Cóż, jakaś tam poprawa była, jednakże zdecydowanie nie była to „normalność”, na którą każdy liczył. Mimo wszystko, rok 2021 mogę z czystym sumieniem zaliczyć do udanych. Zarówno pod względem podróżniczym, jak i w życiu prywatnym, ale o tym innym razem. W dzisiejszym wpisie skupię się na lotniczym podsumowaniu 2021 roku.

Zdjęcie przed samolotem na lotnisku w Bergamo we Włoszech

Za każdym razem, zanim zaczną pisać lotnicze podsumowanie danego roku, wracam do wpisu z przed 12 miesięcy. Głównie po to, by zobaczyć jakie miałem plany czy przeczucia odnośnie nadchodzącego roku. Ostatnio wpis zakończyłem takimi słowami:

„ Na chwilę obecną większych planów nie mam. Chodzi mi gdzieś po głowie ta wspomniana wcześniej Szwajcaria, czy Grecja, ale czy coś z tego wyjdzie to się okaże. Nie ukrywam, że marzy mi się jakaś bardziej egzotyczna destynacja, z długim lotem na szerokokadłubowym samolocie. Ale czy to będzie już w tym roku do zrealizowania? To się okaże za kilka miesięcy! 🙂”

W Szwajcarii ani w Grecji nie byłem, choć odwiedziłem sąsiednią Albanię. Żadnych dalszych podróży też nie było, jednakże mimo wszystko uważam, że było dobrze. Ale po kolei.

Gdzie byłem w 2021 roku?

W 2021 roku byłem łącznie w 10 krajach. Oprócz Islandii oraz Polski, odwiedziłem także Danię, Szwecję, Niemcy, Holandię, Ukrainę, Włochy, Finlandię oraz Albanię. Warto także dodać, że często były to bardzo krótkie wizyty, a w przypadku Szwecji była to zaledwie przesiadka na lotnisku Skavsta.

Lotnicze podsumowanie 2021 roku

Czas na liczby, czyli tę część podsumowanie, która zawsze sprawia mi największą przyjemność! Liczby nadal dalekie są od tych z przedpandemicznych czasów, jednakże zauważyć można tendencję wzrostową, co bardzo cieszy i pozwala liczyć na jeszcze więcej w przyszłym roku.

25 lotów w 2021 roku!

Tak jak wspomniałem wcześniej, to więcej niż w ubiegłym roku, a dokładnie o 5 lotów więcej. Co ciekawe, mimo większej ilości lotów, w powietrzu spędziłem nieco mniej czasu – 42 godziny i 25 minut, natomiast rok wcześniej – 45 godzin i 15 minut. W tym roku mniej było także lotów krajowych – 5 lotów, natomiast w 2021 na trasach krajowych podróżowałem 7 razy, w tym jeden raz poza Polską (lot krajowy na Islandii).

4 linie lotnicze

Jeśli chodzi o wybieranych przeze mnie w tym roku przewoźników to zbyt dużego urozmaicenia nie było: Wizz Air, Ryanair, LOT oraz Lufthansa. Cztery linie, czyli o dwie mniej niż w 2020. Jednakże kolejność może być nieco zaskakująca, biorać pod uwagę, że tę część zestawienie zazwyczaj zdecydowanie wygrywał Wizz Air. Nieco inaczej jest tym razem, kiedy to najczęściej podróżowałem Ryanairem (9 lotów), natomiast Wizz Air znalazł się na drugim miejscu ex æquo razem z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT z 7 rejsami na koncie. Zestawienie zamyka Lufthansa z dwoma lotami. Biorąc pod uwagę fakt posiadania przez Ryanaira bazy w Poznaniu, wynik ten raczej nie zaskakuje.

Mapa prezentująca wszystkie moje loty w 2021 roku
Moje loty w liczbach oraz na mapie wyglądają właśnie tak.

16 odwiedzonych lotnisk

To wynik lepszy niż przed rokiem, kiedy to odwiedziłem 12 portów lotniczych. W tym roku nie podróżowałem z różnych lotnisk obsługujących jedno miasto. Zaskoczeniem nie będzie także fakt, że na pierwszym miejscu znalazło się lotnisko w Poznaniu z 9 lotami. Taką samą ilość razy odwiedziłem lotnisko Chopina w Warszawie. Na kolejnych pozycjach z 4 lotami na koncie uplasowały się lotniska w Gdańsku, Wrocławiu oraz Bergamo.

Budynek terminalu lotniska w Gdańsku
Terminal lotniska w Gdańsku. Zdecydowanie mój ulubiony w Polsce.

Najpopularniejsze trasy

Na trzech trasach podróżowałem w tym roku po dwa razy: Poznań – Warszawa, Poznań – Bergamo oraz Warszawa – Wrocław. Tym samym trasa Poznań – Warszawa zajmuje pierwsze miejsce wsród najpopularniejszych moich tras w całym, 13-letnim zestawieniu.

Takie widoczki? To musi być Bergamo! 🙂

Kilka lotniczych wydarzeń tego roku

Pierwszy lot Boeingiem 737 MAX

Gdy tylko zobaczyłem, że Boeing 737 MAX obsługiwać będzie połączenia krajowe w Polsce, bez wahania kupiłem bilet na trasie Poznań – Warszawa – Wrocław, gdzie drugi odcinek obsługiwany był przez ten model samolotu. Nigdy wcześniej nie leciałem jeszcze tym typem samolotu.

Pierwszy lot z Helsinek do Poznania

W rozkładzie zimowym Ryanaira z Poznania pojawiło się kilka ciekawych nowości, wsród których znalazły się między innymi Helsinki, do których postanowiłem się wybrać, gdy tylko połączenie to wystartowało! 🙂

Odwołane loty

I tutaj ciekawostka, bo tych nie było w ogóle. Owszem, kilku biletów nie wykorzystałem, ale loty odwołane nie zostały. W kilku przypadkach zdarzyły się jakieś drobne zmiany rozkładu. To również miła odmiana po 2020 roku, gdzie odwoływane loty nie należały do rzadkości.

Najsłabiej obłożony lot

W tym roku wyjątkowo dużo latałem w miesiącach wakacyjnych. Co za tym idzie, większość lotów była bardzo dobrze obłożona, a ilość wolnych miejsc na pokładzie była bardzo mała. Jednakże nie zabrakło także lotów, gdzie pasażerów można było policzyć na palcach obu rąk. W mniej niż 10 osób podróżowałem z Poznania do Warszawy na pokładzie Dasha Polskich Linii Lotniczych LOT. Było to w marcu, a odlatujący o 5:25 samolot do Warszawy był jedynym odlotem tego dnia z poznańskiego lotniska. Jeszcze dziwniej było lecieć w podobnym składzie z Warszawy do Poznania, ale na pokładzie znacznie większego Boeing 737.

Lot na symulatorze Boeinga 737

Prawie zapomniałem! W tym roku także po raz pierwszy miałem okazję zasiąść za sterami Boeinga 737 na symulatorze! Świetne doświadczenie, które polecam każdemu miłośnikowi lotnictwa!

Zdjęcie z sumulatoru lotu Boeinga 737 GearUp w Poznaniu
Lot na symulatorze to wspaniały prezent dla wszystkich miłośników lotnictwa.

Lotnicze podsumowanie – podsumowanie

Jak więc możecie zobaczyć, trochę tych lotów w 2021 roku się nazbierało. W dalszym ciagu nie było żadnych lotów długodystansowych, ale w zamian udało się odkryć kilka znacznie bliższych destynacji, jak chociażby Lwów, który okazał się być największym pozytywnym zaskoczeniem tego roku.

Plany na 2022?

Podobnie jak rok temu, żadnych konkretnych planów na 2022 rok raczej nie robię. W 2021 roku większość biletów kupowałem bardzo spontanicznie. Nawet w trakcie sezonu bilety bardzo często można było kupić w atrakcyjnych cenach. Także wtedy, gdy bilety kupowaliśmy z krótkim wyprzedzeniem. Zobaczymy, jak sytuacja będzie wyglądała w nadchodzącym roku.

Ale żeby nie było, na styczeń bilety już mam. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w styczniu odwiedzę nowy kraj europejski, natomiast w Polsce polecę z pewnego lotniska, z którego nigdy wcześniej jeszcze nie leciałem. Macie jakieś pomysły?

Widok na Półwysep Helski z samolotu linii Wizz Air z Gdańska do Turku

 

A jak wyglądają Wasze lotnicze statystki za 2021 rok? Pochwalcie się w komentarzach! Chętnie poznam także Wasze plany na nadchodzący rok!  

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.