Pierwszy lot z Helsinek do Poznania realizowany przez Ryanaira to była świetna okazja, by po raz kolejny, choć na chwilę, odwiedzić stolicę Finlandii. Atrakcyjne ceny biletów na pierwsze loty na nowych trasach również były bardzo atrakcyjne, więc aż żal byłoby nie skorzystać. Biorąc pod uwagę fakt, że każdy powód jest dobry by trochę polatać, to nie pozostawało mi nic jak kupić bilety i zacząć odliczanie do krótkiej wizyty w Finlandii!

Pierwszego listopada z Poznania zainaugurowane zostały trzy połączenia: Amman w Jordanii, Bruksela Charleroi oraz wspomniane we wstępie Helsinki. A to nie jedyne nowości w zimowym rozkładzie lotów z Poznania, o czym przeczytać możecie w moim poprzednim wpisie dotyczącym zimowego rozkładu lotów.

Dlaczego akurat lot z Helsinek do Poznania?

Nie. ukrywam, że Helsinki bardzo lubię, jednak to nie to był główny powód dlaczego zdecydowałem się akurat na ten kierunek.  Przede wszystkim zadecydował o tym… rozkład lotów. Samolot z Helsinek ląduje w Poznaniu planowo o 15:40, ja natomiast 1 listopada o 17 miałem być w pracy. Ostatecznie pracować tego dnia jednak nie musiałem, ale było już za późno na jakiekolwiek zmiany planów. Zostały Helsinki, co w sumie bardzo mnie cieszyło! 🙂

Jak dostałem się do Finlandii?

Zacznę może od tego, w jaki sposób dostałem się do Finlandii. Warto na wstępie dodać, że ten nordycki kraj dotychczas mocno pomijany był przez tanie linie lotnicze. Dotychczas z Polski nie było żadnych lotów do Helsinek oferowanych przez low-costowych przewoźników. Jedynym tego typu połączeniem były loty z Gdańska do Turku. I właśnie z tego połączenia zdecydowałem się skorzystać.

W61751 do Turku

Do Turku poleciałem z Gdańska 31 października, czyli dzień przed moim planowanym lotem z Helsinek do Poznania. Pociągiem do Gdańska dojechałem punktualnie. Tradycyjnie wysiadłem na stacji Gdańsk Wrzeszcz, by tam wygodnie przesiąść się na SKM-kę na lotnisko. Do tego momentu wszystko szło bardzo sprawnie. Ciekawie zaczęło robić się na lotnisku, gdzie zaskoczyła mnie ewakuacja terminala.

Budynek terminalu lotniska w Gdańsku
Bardzo lubię latać z lotniska w Gdańsku. W tym roku to już mój trzeci lot z tego portu lotniczego. Wiele wskazuje na to, że jeszcze nie ostatni w tym roku… . 🙂

Na jakąś godzinę przed planowanym odlotem ja nadal stałem na zewnątrz. Na szczęście chwilę później lotnisko zaczęło normalnie funkcjonować. Mimo sporej kolejki do kontroli bezpieczeństwa wszystko poszło bardzo sprawnie. Choć 25 minut przed planowanym startem ja nadal byłem w kolejce do kontroli to mimo wszystko na lot udało mi się zdążyć. Naprawdę ogromne uznania dla pracowników lotniska, którzy robili wszystko, by kontrola poszła sprawnie, a także dla samych pasażerów. Wiele osób już w kolejce zdejmowała paski, wyciągała kosmetyki itp., by jak najsprawniej przejść przez kontrolę. Dzięki temu samolot do Turku wystartował bez większego opóźnienia.

Widoki po starcie z lotniska w Gdańsku
Ten widok nie znudzi mi się nigdy…

Lot do Turku obsługiwany był przez Airbusa A321 o numerach HA-LTG. Tradycyjnie, przy locie z Gdańska w ciągu dnia, zdecydowałem się na miejsce „F” w tylnej części samolotu. Wybór okazał się jak najbardziej trafiony, a widoki przy starcie jak zawsze zachwycały.

Widok na Półwysep Helski z samolotu linii Wizz Air z Gdańska do Turku
Widok Półwyspu Helskiego z samolotu zachwyca mnie za każdym razem… 🙂

Mimo małego opóźnienia przy starcie, w Turku wylądowaliśmy kilka minut przed czasem. Po wyjściu z samolotu jeszcze tylko kontrola certyfikatów szczepień i….

Widok z okna samolotu, niebo w ciekawych kolorach.
Ah, te kolory! Finlandia coraz bliżej… 🙂

Tervetuloa Suomeen – witaj w Finlandii!

W ten oto sposób po raz drugi w życiu znalazłem się w Finlandii – kraju muminków, sauny, salmiaków oraz najpiękniejszego języka na świecie! Naprawdę, ja uwielbiam słuchać tego języka! Nie wiem, czy wystarczy mi życia, by kiedyś się go nauczyć. Chociaż nie ukrywam, bardzo bym kiedyś chciał. Chociaż w najbliższym czasie nie znajdę na to raczej czasu… . 🙂

Autobus z lotniska w Turku do centrum miasta

Z lotniska w Turku do centrum miasta bez problemu dostaniemy się komunikacją miejską. Lotnisko jest bardzo małe i tuż po wyjściu z terminala znajdziecie się na przystanku autobusowym, skąd autobusem linii 1 dojedziecie do miasta. Bilet kosztuje 3 euro, bez problemu kupicie go u kierowcy. Ja skorzystałem z aplikacji Föli, w której możemy kupić zarówno bilet jak i zaplanować naszą podróż. Przystanek na lotnisku nazywa się Turun lentoasema, natomiast w centrum miasta najlepiej wysiąść na dworcu autobusowym, czyli Turun linja-autoasema.

Pociąg z Turku do Helsinek

Do Helsinek z Turku pojechałem pociągiem. Bilet kupiłem jakieś 2-3 tygodnie wcześniej dzięki czemu za bilet zapłaciłem tylko 7,90 euro. W dniu odjazdu bilety na ten pociąg kosztowały 20 euro. Wybrałem pociąg InterCity 972 o godzinie 20.27. Zakładałem, że na odjeżdżający 2 godziny wcześniej pociąg raczej nie zdążę. Nie myliłem się, choć zabrakło niewiele. Gdy szedłem z dworca autobusowego w kierunku stacji kolejowej (to jakieś 850m do przejścia) widziałem, jak pociąg ten odjeżdża.

Pociąg na stacji kolejowej w Turku (Finlandia)
Z Turku do Helsinek podróż trwa ok. 2 godzin. Fińskie pociągi są bardzo wygodne, natomiast bilety warto kupować z wyprzedzeniem.

Podróż do Helsinek z Turku trwa niespełna 2 godziny. O 22.36 dojechałem do stolicy Finlandii. Pociągi fińskie są naprawdę bardzo wygodne. Podczas rezerwacji biletu możemy wybrać sobie miejsce. Ja zdecydowałem się na miejsce na górze. Alternatywą dla pociągów mogą być także autobusy OnniBus, których na trasie Turku – Helsinki również kursuje sporo.

Nocleg w Helsinkach

Zdecydowałem się od razu po przylocie do Turku jechać do Helsinek, aby rano mieć jeszcze chwilę, by coś w tych Helsinkach zobaczyć. Jak już wcześniej wspomniałem, miałem okazję już być w stolicy Finlandii i bardzo polubiłem Helsinki. Więc cieszyłem się na możliwość pospacerowania choć kilku godzin po tym mieście.

Na nocleg wybrałem obiekt Omena Hotel Helsinki Lönnrotinkatu. Hotel bez recepcji, dzień przed przylotem otrzymujemy kod dostępu do budynku i pokoju. Pokój jednoosobowy, z czajnikiem i mikrofalówką w środku, co też bardzo na plus. Z dworca kolejowego dotarłem tam spacerem bez większych problemów.

Helsinki – stolica Finlandii jako nowy kierunek z Poznania!

Poprzedni dzień był dla mnie dość długi i nieco męczący, co spowodowało, że o jakimś mega wczesnym wstawaniu mogłem zapomnieć. W końcu wymeldowałem się, po drodze zgarnąłem duże latte na wynos i udałem się na spacer po centrum Helsinek, odwiedzając przy tym najbardziej turystyczne miejsca jak chociażby plac Senacki czy Kauppatori, które bardzo dobrze kojarzyłem ze swojej pierwszej wizyty w tym mieście.

Ja uwielbiam odwiedzać nordyckie stolice. Moim zdecydowanym numerem jeden jest Sztokholm, choć Helsinki w tym gronie również znajdują się wysoko. Loty z Poznania do Sztokholmu to niestety już historia, podobnie jak baza Wizz Aira na tym lotnisku, jednakże ja loty do Helsinek uznaję za całkiem przyjemny zamiennik. 🙂

Pierwszy lot z Helsinek do Poznania

Po krótkim spacerze zacząłem kierować się w stronę dworca kolejowego, by stamtąd udać się na lotnisko. Przyznaję, że robiłem to dość niechętnie, gdyż z przyjemnością zostałbym tutaj nieco dłużej. Tym bardziej, że nawet pogoda w Helsinkach dopisywała. Choć mentalnie byłem przygotowany na deszcz. 😀

Dojazd z centrum Helsinek na lotnisko Vantaa

Jako swój środek transportu wybrałem pociąg. Z głównego dworca kolejowego w Helsinkach pociągi na lotnisko odjeżdżają bardzo często, natomiast bilet kupiony w automacie (bilet na strefy ABC) kosztuje 4,10 euro, co wydaje się być bardzo dobrą ceną jak na nordyckie warunki.

Ze stacji kolejowej do hali odlotów jest kawałek do przejścia, ale wszystko jest bardzo dobrze oznaczone. Z dotarciem na miejsce nie powinno być problemów. 🙂

Stacja kolejowa na lotnisku Vantaa w Helsinkach
Stacja kolejowa na lotnisku Vantaa w Helsinkach

Lotnisko w Helsinkach

Port lotniczy Helsinki-Vantaa to największe lotnisko w Finlandii, główny hub linii Finnair. W przedpandemicznych czasach ogromną rolę ogrywał tutaj rolę na trasie Europa – Azja. Obecnie ruch ten jest raczej znikomy, jeśli porównamy to chociażby z rokiem 2019, co niestety na lotnisku Vantaa można mocno odczuć. Zdecydowanie nie było to tak samo tętniące życiem lotnisko, jak miałem okazję to zobaczyć kilka lat temu podczas swojej pierwszej wizyty tam.

Samolot linii Finnair na lotnisku Helsinki-Vantaa
Lotnisko Helsinki-Vantaa to główny hub linii Finnair.

Dotychczas bezpośrednio do Helsinek mogliśmy dolecieć tylko liniami Finnair z trzech polskich miast: z Warszawy, Gdańska oraz Krakowa. Obecnie dzięki lotom Ryanaira dolecimy tutaj także z Poznania oraz Modlina. Warto także dodać, że to nie jedyne trasy, które irlandzki przewoźnik zaczął oferować ze stolicy Finlandii. Oprócz wspomnianych wcześniej polskich tras, z lotniska Vantaa polecimy także do Brukseli (Charleroi), Kowna, Londynu (Stansted), Mediolanu (Bergamo), Paryża (Beauvais), Rygi czy Wenecji (Marco Polo). Ta ostatnia trasa wystartuje jednak dopiero w rozkładzie letnim – pierwszy lot 27 marca.

Pierwszy lot z Helsinek do Poznania

Kilka minut po godzinie 14 samolot o numerach SP-RKP wylądował po raz pierwszy na lotnisku w Helsinkach. Początkowo do samolotu wsiadać mieliśmy z bramki numer 12, jednakże przedłużający się boarding rejsu do Paryża spowodował, że gate zmieniono na 17. Cały proces nie trwał zbyt długo, gdyż jak to często na pierwszych lotach bywa, obłożenie samolotu było bardzo małe. 30, może 40 osób? Nie liczyłem, ale tłumów w każdym bądź razie nie było.

Dwa samoloty linii Ryanair na lotnisku Helsinki-Vantaa
Na pierwszym planie samolot Ryanaira odlatujący do Paryża(BVA), a w tle samolot z Poznania tuż po lądowaniu.

W Ryanairze, podobnie jak w EasyJecie, instrukcje bezpieczeństwa odtwarzana są także w języku kraju z którego/do którego lecimy. Więc to była moja ostatnio okazja, by posłuchać jeszcze trochę fińskiego. 🙂 Z lotniska w Helsinkach wystartowaliśmy o 14.58, natomiast w Poznaniu zameldowaliśmy się o 15:33 czasu lokalnego. A więc nasz lot potrwał godzinę i trzydzieści sześć minut – należy pamiętać o godzinie różnicy czasu między Polską a Finlandią.

Podobnie jak w przypadku startów z Gdańska, podczas lądowań w Poznaniu także wybieram zawsze miejsce „F”, licząc na lądowanie od strony miasta. W Poznaniu jest to naprawdę wyjątkowe, że lądując przelatujemy nad samym centrum miasta. Bez problemu można zauważyć Rynek, Jezioro Maltańskie, ulicę Św. Marcin, wieżowiec Bałtyk, czy… blok, w którym się mieszka. Pogoda nie do końca jednak dopisała tego dnia. Przed startem dostałem informację, że jest pięknie, więc cieszyłem się na nadchodzące widoki. Niestety, pogoda ma to do siebie, że lubi się zmienić. Tak też było w tym przypadku. Coś tam było widać, ale szczerze mówiąc liczyłem na coś więcej. 🙂

Widok na Poznań z okna samolotu linii Ryanair
Uwielbiam lądować w Poznaniu, jednakże tego dnia pogoda nie dopisała.

Podsumowanie

Bardzo się cieszę, że połączenie do Helsinek znalazło się pośród nowości z poznańskiego lotniska. Stolica Finlandii to bardzo przyjemny kierunek na weekendowy city break. A obecny rozkład lotów sprzyja wypadom na przedłużony weekend do tego fińskiego miasta. Ja mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę mieć okazję, by skorzystać z tego połączenia.

A wy? Macie Helsinki w swoich podróżniczych planach? A może macie już upatrzony jakiś zupełnie inny kierunek? Podzielcie się swoimi planami w komentarzach! 🙂

 

Komentarze

  • inga
    Odpowiedz

    tak, tak! z modlina prosto na imprezę elektro! no… i żeby wreszcie zobaczyć tych wszystkich ludzi na żywo https://www.hel-looks.com/ <3

    • Mateusz
      Odpowiedz

      Sound like plan! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *