Gdzie byłem w 2019 roku?

Rok 2019 to kolejne, bardzo intensywne 12 miesięcy pod względem latania. Na coroczne, szczegółowe lotnicze podsumowanie przyjdzie jeszcze czas, natomiast dzisiaj chciałbym się skupić na tym, jakie kraje udało mi się odwiedzić w 2019 roku. Jesteście gotowi? To zapraszam!

Tradycyjnie w zestawieniu znajduje się wiele miejsc, które miałem okazję już wcześniej odwiedzić. Tak już mam, że niektóre miasta darzę tak wielką sympatią, że mogę tam wracać i wracać. Ale spokojnie, jakieś nowości też się pojawiły. A dokładnie ostatnie dwanaście miesięcy prezentowało się mniej więcej tak…

Londyn, Wielka Brytania

Wygląda na to, że w moim przypadku niemożliwe jest to, by w ciągu roku nie odwiedzić chociaż raz Londynu. Tym bardziej, że ostatnio dzięki nieco zwiększonej obecności linii Wizz Air w Keflaviku latanie przez Londyn okazuje się być jedną z lepszych i tańszych opcji. Dlatego też stolicę Wielkiej Brytanii odwiedziłem w tym roku kilka razy. W Londynie zawsze można zobaczyć coś nowego, powrócić w stare i lubiane miejsca, jak na przykład Borough Market, a także spotkać się z Mileną i Carlosem!

Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie

W marcu wybrałem się z mamą do Dubaju. Do miasta, o którym mama zawsze marzyła. Początkowo obawiałem się, że w Dubaju szybko zacznę się nudzić, jednakże szybko zorientowałem się, że tam nudzić się nie da. Tym bardziej, że Emirates postanowił skrócić nasz pobyt o jeden dzień, przez co niestety nie udało się odwiedzić Abu-Dhabi. A i w samym Dubaju kilka atrakcji byłbym w stanie sobie jeszcze znaleźć!

Majorka, Hiszpania

Południowe kierunki należą u mnie raczej do rzadkości, ale powoli staram się to zmieniać. Wizyta na Majorce przed początkiem sezonu była bardzo dobrym pomysłem. Pogoda była bardzo przyjemna, a jeśli porównamy ją z tą panującą na Islandii to wręcz genialna, a do tego obyło się bez wielkich tłumów turystów. Na Majorkę chętnie bym wrócił, bo wiem, że sporo mam tam jeszcze do zobaczenia.

Wiedeń, Austria

Wizyta w stolicy Austrii była niestety bardzo krótka. Do tego pogoda bardzo pokrzyżowała nam plany. Udało nam się zobaczyć Prater, praktycznie zupełnie pusty Prater, co raczej się nie zdarza, także tego… 😀

Poznań, Polska

W Polsce jestem kilka razy w roku, jednakże z reguły są to bardzo krótkie pobyty, jakieś tam czekanie między jednym a drugim lotem. Ale w Poznaniu zawsze staram zatrzymać się na nieco dłużej. To miasto zawsze będzie dla mnie szczególne i pełne wspaniałych ludzi! <3

Punta Cana, Dominikana

Pierwsze wakacje typu all-inclusive. Totalnie nie moja bajka, jednakże wtedy szukałem po prostu ciepłego kierunku, w nowym zakątku świata, gdzie po prostu mogłem robić nic. W lipcu zorganizowanie sobie czegoś samemu wychodziło dość drogo, więc wczasy na Dominikanie tak naprawdę były najrozsądniejszym rozwiązaniem. Cel „robić nic” zdecydowanie został spełniony, hotel spełnij moje oczekiwania, natomiast plaża na Saonie zdecydowanie zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Ale żeby to były jakieś najlepsze wakacje życia to zdecydowanie nie.

Bruksela, Belgia

Bruksela to bez wątpienia moja kulinarna stolica Europy. Bo jak nie lubić tamtejszych gofrów czy czekolady? O piwie i mulach nie wspominając! Jedno z tych miast, do których lubię wracać.

Rotterdam, Holandia

Wizytę w Rotterdamie planowałem już od bardzo dawna, aż w końcu się udało. To aktualnie zdecydowanie moje ulubione miasto w Holandii. Obecnie to również mój numer jeden, jeśli chodzi o europejskie miasta, w których chciałbym bardzo sobie pomieszkać. Bardzo przyjemne i nowoczesne miasto, a do tego względnie blisko do Brukseli. I nie tylko do Brukseli.:D

Więcej o Rotterdamie znajdziecie na blogu w poście „Rotterdam w jeden dzień”.

Markthal Rotterdam
Markthal to zdecydowanie jedno z miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć w Rotterdamie

Glasgow oraz Edynburg, Szkocja

Glasgow, czyli ulubione miejsce Islandczyków. Teraz już rozumiem dlaczego to właśnie tam wszyscy latają na zakupy. Chyba sam zacznę tak robić. Do tego w Glasgow jadłem najlepszą pizzę w życiu. Podobno smakuje jak dobra pizza we Włoszech. Nie wiem, nie potwierdzę – ja nadal nie byłem we Włoszech. Edynburg natomiast oczarował mnie niesamowicie. Jedno z piękniejszych miast, w jakim kiedykolwiek byłem, naprawdę! Więcej o tych dwóch szkockich miastach znajdziecie w poście „Edynburg czy Glasgow?”.

Bangkok oraz Ao Nang, Tajlandia

Mój listopadowy klasyk. Islandczycy mają swoją Teneryfę, Niemcy Majorkę, ja natomiast, podobnie jak Szwedzi, Tajlandię.Trzy główne powody, dla których tam wracam? Rewelacyjne jedzenie, ceny na miejscu całkiem przyjemne, a do tego świetna pogoda gwarantowana! A do tego zorganizowanie sobie wakacji w Tajlandii jest całkiem proste! 🙂 Brzmi jak idealny kierunek na wakacje, czyż nie? 😛

Kuala Lumpur, Malezja

Duża metropolia, główna baza azjatyckich tanich linii lotniczych Air Asia. Warto tu wpaść na chwilę, a później polecieć gdzieś dalej. Co ciekawe, w Kuala Lumpur bez problemu także znajdziecie świetny apartament z basenem typu infinity, z widokiem na wieże Petronas Twin Towers w bardzo dobrych cenach. A jeśli już o wieżach mowa, w godzinach wieczornych robią one niesamowite wrażenie. Choć pokaz fontann nieco mnie rozczarował, to jednak same budynki zachwycają mnie bardziej niż Burj Khalifa. Wspinanie się po schodach do świątyni w Batu Caves to również obowiązkowa pozycja do odhaczenia będąc w Kuala Lumpur. I choć może ilość schodów do pokonania nie jest jakaś piorunująca, to jednak przy tamtejszej pogodzie może to być małym wyzwaniem.

Singapur

Często dostaję od znajomych pytania w stylu „Gdzie podobało Ci się najbardziej?”. Wbrew pozorom jest to bardzo trudne pytanie, gdyż każde miejsce jest inne, każdy kraj czy miasto lubię za coś innego. Nie można tajskich plaż czy islandzkich gejzerów porównać do takich miast jak Sydney, Londyn czy Nowy Jork. Jednakże jeśli ktoś już nalega, by wybrać jedno takie miejsce, które wywołało u mnie największy efekt WOW to bez zawahania mówię Singapur!

Trochę taki Dubaj, ale w przeciwieństwie do największego miasta Zjednoczonych Emiratów Arabskich miasto ma to coś, czego Dubajowi brakuje. Miks kilku kultur, które w Singapurze się przenikają sprawia, że miasto ma to coś. Niesamowity klimat, który powoduje, że czuję się tam dobrze. Nie ma tam dla mnie tej sztuczności i nienaturalności, którą gdzieś tam zawsze dostrzegam w Dubaju.

W Singapurze widziałem najpiękniejszy pokaz fontann w życiu. Jednocześnie też muszę przyznać, że w Singapurze upały znosiło mi się zdecydowanie najtrudniej.

Doha, Katar

Taka jeszcze nowość pod koniec roku. Podczas mojej ponad 10-godzinnej przesiadki udało mi się zaliczyć krótki stopover w stolicy Kataru, o czym pisałem tutaj! Katar tym samym stał się 28. krajem, który miałem okazję odwiedzić! Ogólnie rzecz biorąc wycieczka nie powaliła mnie na kolana, jednakże zawsze to lepsze niż wielogodzinne czekanie na lotnisku.

Praga, Czechy

W ubiegłym roku wracając do domu na święta udało mi się zahaczyć o jarmark świąteczny w Berlinie. Tym razem do Polski wracałem przez czeską Pragę. Był to krótki pobyt w stolicy Czech, dlatego też ograniczył się on tylko do krótkiego spaceru po moście Karola i okolicach, pysznego czeskiego obiadu (z piwem, oczywiście!), a także grzanego wina, a jakby inaczej!

Wrocław, Polska

We Wrocławiu bywałem w tym roku kilka razy, głównie przejazdem, jednakże grzechem byłoby nie wspomnieć o tym mieście, chociażby ze względu na tutejszy jarmark bożonarodzeniowy, który także miałem okazję odwiedzić. Jarmark naprawdę godny polecenia! Naprawdę nie trzeba daleko jechać, by wybrać się na bożonarodzeniowy jarmark z prawdziwego zdarzenia! 🙂

Podsumowanie

Jak więc widać, mijający rok zdecydowanie mogę zaliczyć do udanych. Cieszę się, że nie zabrakło w nich kilku nowości takich jak Rotterdam, Majorka, Katar czy Dominikana! Na przyszły rok póki co nie planuję zbyt dużo, jednakże w styczniu zaplanowany mam już jeden weekend. W końcu uda mi się odwiedzić kraj, który od długiego czasu znajduje się moim TOP3 europejskich krajów, w których jeszcze nie byłem, a bardzo bym chciał. Wspomniana trójka prezentuje się następująco: Włochy, Szwajcaria oraz Portugalia. I to właśnie stolicę tego ostatniego państwa będę miał okazję odwiedzić na początku 2o20 roku. 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *