Australian Open, czyli jeden z czterech najważniejszych turniejów tenisowych, który rokrocznie odbywa się w Melbourne. Myślisz o wyprawie do odległej Australii, by podziwiać mecze najlepszych tenisistów na żywo? Jeśli tak to świetnie trafiłeś, gdyż w poście tym przygotowałem masę bardzo przydatnych informacji, które pomogą Wam w przygotowaniu takiego wyjazdu.
Styczniowy Wielki Szlem rozgrywany w Melbourne to bez dwóch zdań mój ulubiony turniej tenisowy i doświadczenie go na żywo od lat było moim ogromnym marzeniem. Od najmłodszych lat zarywałem noce, by móc oglądać transmisje na żywo z Australian Open. Za oknem widząc śnieg, natomiast w Australii czasem zawieszano mecze ze względu na zbyt wysokie temperatury. Wtedy wizyta na kortach w Melbourne Park wydawała się taka odległa, wręcz nieosiągalna. A dziś? Jestem po swojej drugiej wizycie na Australian Open i mam ogromną nadzieję, że to nie był mój ostatni raz na kortach w Melbourne.

Australian Open na własną rękę – wszystko, co musisz wiedzieć!
Wyjazd do Australii to bardzo długa podróż, która z pewnością wymaga odpowiedniego przygotowania. Dlatego też postanowiłem napisać tego posta, by proces ten był dla Was nieco łatwiejszy i mniej stresujący. Nie zabraknie także przydatnych wskazówek, które pomogą Wam nieco ograniczyć koszty takiego wyjazdu.

Loty do Melbourne
Bez dwóch zdań to najdroższa część całego wyjazdu. Podróż do Australii jest naprawdę długa i męcząca, a bilety potrafią być naprawdę drogie. Tym bardziej w popularnych terminach jakimi jest styczeń. Styczeń to nie tylko Australian Open, ale także okres wakacji letnich w Australii, więc mnóstwo Australijczyków wraca wtedy do domu ze swoich zagranicznych wyjazdów. Loty są naprawdę pełne, a co za tym idzie, ceny także nie należą do najtańszych.
Od kilku lat regularnie obserwuję ceny biletów lotniczych do Melbourne w okresie, kiedy rozgrywany jest turniej Australian Open. Z moich obserwacji wynika, że można kupić dobry bilet za ok. 5000zł w dwie strony, ale trzeba o tym pomyśleć ok. 6 miesięcy wcześniej. Czym później, tym ceny bardziej idą w górę.
Dobry bilet do Australii?
Pisząc dobry mam na myśli taki, gdzie cała podróż, łącznie z przesiadkami trawa około 24 godzin. Takie połączenia z Polski oferują nam linie lotnicze z Bliskiego Wschodu, czyli Emirates, Etihad, Qatar Airways, a od jakiegoś już czasu także Turkish Airlines. W tym roku atrakcyjne połączenie do Melbourne zaoferuje także Finnair, więc warto obserwować ich ofertę, gdyż to ich debiut na australijskim rynku. Obecnie bilety są w atrakcyjnych cenach 4000-4600 złotych za lot w dwie strony, ale zobaczymy, jak te ceny wyglądać będą w gorącym sezonie, jakimi niewątpliwie jest styczeń.

Tanie loty do Australii?
Atrakcyjne pod względem cenowym są bardzo często połączenia chińskich linii lotniczych. W Polsce obecne są aktualnie linie lotnicze Air China, którymi dolecicie do Melbourne z przesiadką w Pekinie. Ceny potrafią być atrakcyjne, jednakże minusem połączenia przez Chiny są zazwyczaj dość długie przesiadki. Ale myślę, że czasem warto się poświęcić. Ja w tym roku wracałem liniami Air China. Za lot z Melbourne do Frankfurtu, przez Pekin, zapłaciłem ok. 980zł. Lot do Warszawy był ok. 100 zł droższy, ale przesiadka była dłuższa. Mi akurat Frankfurt pasował bardziej, a przesiadka trwała 8 godzin, więc nie wychodziłem z lotniska. Przy dłuższej przesiadce, warto rozważyć darmowy hoteli od linii Air China. Na moim blogu znajdziecie mnóstwo informacji na temat podróżowania liniami Air China.
Wakacje w Azji?
A może chcesz połączyć urlop w Azji z wizytą w Australii? Z Azji do już “rzut beretem” do Australii, a np. Z takiego Bali to już w ogóle blisko. Szukając lotu z Azji do Australii, warto rozważyć następujące tanie linie lotnicze: Air Asia, Jetstar, VietJet, Scoot czy Batik. Z Bali do Melbourne można dolecieć nawet za 400-500zł. Choć w terminie Australian Open takie ceny raczej się nie zdarzają, to warto jednak regularnie to sprawdzać.
Najwięcej lotów do Australii bez dwóch zdań znajdziecie z Denpasar (Bali), ale oprócz tego warto też sprawdzać loty z Bangkoku, Kuala Lumpur czy Singapuru.
Zakwaterowanie w Melbourne?
Melbourne posiada bogatą bazę noclegową, więc znalezienie czegoś odpowiedniego dla siebie nie powinno być większym problemem. Ja po raz drugi zdecydowałem się na hotel Atlantis, który znajduje się przy stacji Southern Cross, na którą dojeżdżają autobusy z lotniska.
W mieście znajdziecie też mnóstwo budżetowych sieciówek takich jak Ibis czy Ibis Budget, Przykładowo ten Ibis Budget zlokalizowany jest na bardzo blisko Flinders Station, skąd na korty już jest naprawdę bardzo krótki spacer.
Jak zaoszczędzić na hotelu?
- Zarezerwuj hotel wcześnie! Jak tylko AO się kończy, ja rezerwuję nocleg już na przyszły rok. Oczywiście wybieram opcję z darmowym odwołaniem. Rok temu nie udało mi się polecieć, więc odwołałem. W tym się udało i w ten oto sposób zaoszczędziłem sporo na noclegu, bo gdybym zarezerwował coś później to za ten sam nocleg musiałbym zapłacić znacznie więcej. W międzyczasie zawsze możecie szukać tańszych czy lepszych opcji.
- Sprawdzaj ceny na różnych stronach. Ja zazwyczaj korzystam z Booking.com, ale czasem atrakcyjniejsza cena jest na Agodzie, z której też korzystam, przede wszystkim w Azji.
Na blogu znajdują się linki afiliacyjne. Oznacza to, że rezerwując noclegi czy atrakcje turystyczne z moich linków, ja otrzymuję od partnerów małą prowizję, dzięki czemu mogę nadal rozwijać tego bloga.
Dojazd z lotniska do Melbourne?
Najłatwiejszą opcją dojazdu do centrum miasta jest skorzystania z usług przewoźnika Skybus. Autobusy te zabiorą Was z pod terminala na stację Southern Cross w centrum Melbourne. Odjeżdżają bardzo często, przejazd jest stosunkowo szybki, a na pokładzie dostępne jest darmowe Wi-Fi.
Minusem jest cena, bo za przejazd w jedną stronę trzeba zapłacić 24.90 AUD. Na szczęście jest jeszcze opcja nieco dłuższa i mniej wygodna, ale za to znacznie bardziej ekonomiczna i do miasta dojechać możecie za 5,70 AUD. Jak? Tego dowiecie się z mojego praktycznego wpisu o Melbourne.
Zakup biletów na AO
Sprzedaż biletów na Australian Open startuje już jakoś w październiku. W przypadku AO nie ma takiego problemu z dostępnością biletów jak w przypadku Roland Garros, gdzie bilety wyprzedają się w kilka godzin. Gdy pierwszy raz leciałem do Melbourne, bilety kupiłem w dniu, gdy startowała sprzedaż. W tym roku dość długo nie byłem pewien, czy do Australii polecę, więc bilety kupiłem kilka dni przed wyjazdem. Bilet na sesję nocną na RLA kupiłem dzień wcześniej. Bilety cały czas były dostępne, a sądząc po rekordowych tłumach w tym roku (103,956 osób – tyle osób odwiedziło teren Melbourne Park podczas 4. dnia AO 2026!) to mam wrażenie, że bilety typu Ground Pass nie są chyba limitowane i organizatorzy sprzedają ich tyle, ile się da. A jeśli nawet jest jakaś pula biletów, to musi być ona naprawdę duża.
Rodzaje biletów
Na AO mamy trzy korty, na których miejsca są numerowane i są to: Rod Laver Arena, Margaret Court Arena oraz John Cain Arena. Na tych kortach osobno kupujemy bilety na sesje dzienne oraz wieczorne. W każdej z sesji rozgrywane są dwa mecze: zazwyczaj jeden mecz singla pań i jeden mecz singla panów.

Tutaj ceny potrafią być bardzo dynamiczne. Mi udało się kupić bilet na sesję nocną na Rod Laver Arena za 119 dolarów australijskich. Tego samego dnia, bilety na sesję dzienną na tym samym korcie zaczynały się od 179AUD, gdyż na korcie zaplanowane były mecze Aryny Sablenki oraz Carlosa Alcaraza. W moim przypadku, był to Alex de Minaur, jednakże drugi mecz między Priscillą Hon i Ivą Jovic był zdecydowanie mniej widowiskowy, stąd pewnie ta cena. Dla porównania, dzień wcześniej gdy chciałem kupić bilet na sesję nocną na Rod Laver Arena, gdy grał tam Janik Sinner i Naomi Osaka to bilety zaczynały się od 300 dolarów.

W momencie pisania tego tekstu, bilety na finał Pań zaczynały się od 449 dolarów australijskich, natomiast na finał Panów – od 1299 AUD!
Ground Pass
Najtańsza opcja, by wejść na teren kortów w Melbourne Park. Ten bilet umożliwia Wam oglądanie meczów na wszystkich mniejszych kortach. W tym także KIA Arena, 1573 Arena czy ANZ Arena. Plus małych kortów jest taki, że możecie mecze oglądać naprawdę z bardzo bliskiej odległości. Minus? Na kortach nie ma miejsc numerowanych. Na mecz może przyjść każdy. Obowiązuje zasada kto pierwszy, ten lepszy. To wiąże się często z ogromnymi kolejkami. Czasem może się okazać, że część meczu spędzicie po prostu stojąc w kolejce.

Ja kiedyś na Roland Garros miałem bardzo ambitny plan, by obskoczyć tyle kortów i zobaczyć po kawałku tak wielu meczów z interesującymi mnie zawodnikami. Rzeczywistość szybko zweryfikowała plany. W ten sposób, więcej czasu spędziłbym w kolejkach i chodzeniem między kortami niż na samych meczach.
Ground Pass to nie tylko mecze
Dodatkowo, mając Ground Pass macie dostęp do wszystkich kortów treningowych. Nawet jak na małych kortach nie zobaczycie meczów Alcaraza czy Sabalenki to na kortach treningowych jak najbardziej możecie ich spotkać! Ba, będziecie nawet bardzo blisko ich, a Wasza szanse na wspólne zdjęcie czy autograf też nie są wcale małe. W aplikacji AO znajdziecie rozpiskę wszystkich sesji treningowych.

Protip:
- Obserwujcie social media turnieju, gdyż czym bliżej turnieju, tym częściej pojawiają się jakieś promocje typu Happy Hours, gdzie kilka dolarów można zaoszczędzić na biletach,.
- W trakcie turnieju regularnie sprawdzajcie ceny biletów. Czasem po ogłoszeniu planu gier ludzie bilety odsprzedają i wtedy można trafić fajne okazje. Ja tak właśnie kupiłem bilet na sesję nocną na Rod Laver Arena za 119 AUD.
- Zauważyłem, że czasem bilet na John Cain Arena kosztuje tylko jakieś 20 dolarów więcej niż Ground Pass. Warto go rozważyć zamiast Ground Passa. Czasem na bocznych kortach potrafią być ogromne kolejki do wejścia. Mając bilet do JCA zawsze macie miejsce i gwarancję tego, że wejdziecie na kort i zobaczycie jakiś mecz. John Cain Arena ma także dach, więc w razie deszczu też macie pewność, że coś zobaczycie.
Dojazd na korty
Jeśli zatrzymujecie się gdzieś w centrum, to na teren kortów bez problemu dojdziecie nawet pieszo. Osobiście polecam Wam wejście Birrarung Marr, blisko stacji Flinders. Gdy przyszedłem tam ok. 10 rano to kolejka była ogromna i kończyła się praktycznie już przy stacji Flinders. Martwiłem się, że nie zdążę na trening Naomi Osaki. Ostatecznie okazało się, że już po 20 minutach byłem na terenie kortów. Bardzo mnie to ucieszyło, gdyż w mediach społecznościowych można znaleźć relację wielu ludzi, którzy twierdzą, że w kolejce spędzili 2 godziny.

Jeśli chcecie podjechać tramwajem, posiadacze biletów na turniej mogą podróżować tym środkiem transportu za darmo. W tym roku darmowe przejazdy obowiązywały na linii tramwajowej 70/70A.
Gdzie oglądać mecze w Melbourne?
W styczniu całe miasto żyje Australian Open. Turniejowe akcenty dostrzec można dosłownie na każdym kroku. Nawet jeśli w danym dniu nie jesteście na kortach, to w dalszym ciągu możecie oglądać mecze w wielu miejscach. Ja ze swojej strony mogę polecić dwa miejsca, gdzie kompletnie za darmo możecie oglądać mecze na dużym ekranie.
Federation Square
Plac tuż przy Flinders Station w samym centrum miasta. W trakcie turnieju można oglądać tam mecze, leżąc sobie wygodnie na dostępnych tam leżakach.

AO Hilltop
Duży ekran na wzgórzu, tuż przy wejściu na teren kortów. Dookoła piękny widok na wieżowce w centrum miasta. Szczególnie polecam się tam wybrać na oglądanie meczów w sesji wieczornej, gdy doświadczyć możecie też pięknego zachodu. W przypadku wieczornego oglądania – pamiętajcie o jakiejś bluzie czy kurtce. Wieczory w Melbourne potrafią być naprawdę chłodne.

Ceny w Melbourne
Australia uchodzi za dość drogi kierunek, jednakże ceny wielu rzeczy niewiele różnią się od tych w Polsce. Kawa na mieście to wydatek rzędu 5-7 dolarów (max. 17zł). Popularną przekąską w Australii są rolki sushi, które sprzedawane są na każdym kroku i kosztują ok. 10-12 zł za sztukę.

Miska dobrego, azjatyckiego makaronu to wydatek ok 15-20 dolarów. Zestaw w Hungry Jack’u, czyli australijskim Burger Kingu to ok 15 dolarów. Co do azjatyckiego jedzenie, to w Melbourne jest rewelacyjne! Znajdziecie tam wszystko, co tylko Wam się zamarzy!

Jeśli chcecie kilka jedzeniowych polecajek z Melbourne, to raz jeszcze odsyłam Was do mojego poradnika, w którym tę informacje także znajdziecie! 🙂
Jeśli chodzi o ceny jedzenia na terenie kortów, to ceny ciepłych dań jak np. jakieś souvlaki to wydatek ok. 25 dolarów. Piwo kosztuje 15 dolarów. Paczka chipsów kosztowała 6 AUD. Na miejscu wszędzie są miejsca z darmową wodą. Nie brakuje także dozowników z SPF-em, co przy australijskim słońcu jest naprawdę bardzo ważne. Oczywiście możecie zabrać ze sobą jakieś przekąski, co bardzo polecam, bo jednak na miejscu pewnie spędzicie cały dzień, od rana do wieczora.

Australian Open 2026 – moje wrażenia
Przed pojawieniem się na kortach pierwszego dnia miałem lekkie obawy, gdyż w Internecie widziałem mnóstwo negatywnych opinii, które przede wszystkim dotyczyły ogromnych kolejek do wejścia i tłumów na terenie kortów. Jak się okazało, wejście na teren Melbourne Park, mimo ogromnej kolejki, było naprawdę szybkie i sprawne.

Tłumy? Owszem, były! Zdecydowanie można było odczuć różnicę, porównując z moją poprzednią wizytą w 2024 roku. Rzeczywiście w trakcie dnia kolejki były praktycznie na każdy kort. Dlatego też ja po obejrzeniu całego meczu Magdy Linette większość czasu spędziłem na kortach treningowych, gdzie moglem zobaczyć Janika Sinnera czy nawet legendarną Venus Williams.

Z tego też względu uważam, że warto kupić bilet na któryś z kortów z przypisanymi miejscami. Bilety na Margaret Court czy John Cain Arena czasem są tylko niewiele droższe, a zawsze mamy gwarancję tego, że nie spędzimy sporej ilości czasu, stojąc w kolejkach.
Ogólnie Australian Open to w dalszym ciągu mój ulubiony turniej tenisowy i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę mógł się tam pojawić. Choć zgadzam się z komentarzami, które pojawiają się w Internecie, że organizatorzy robią wszystko, by turniej był jak najbardziej dochodowy (co jest zrozumiałe!) i oprócz tenisa, dzieje się tam mnóstwo innych rzeczy dookoła, a wielu odwiedzających przychodzi tam nie tylko dla tenisa, ale po prostu po to, by tam być. Czy skosztować burgera z Shake Shack’a. Amerykańkiej sieciówki, która w Australii pojawiła się po raz pierwszy. Właśnie podczas Australian Open, a kolejki tam były naprawdę przeogrome. W końcu cały influencerski świat pokazuje, że przecież nie może cię na AO zabraknąć. To nic, że spora część tych osób nie potrafi wymienić nawet jednego nazwiska jakiegokolwiek tenisisty czy tenisistki.

Gotowi na Australian Open 2027?
Wizyta na kortach Australian Open to niesamowite przeżycie, które zdecydowanie polecam każdemu miłośnikowi tenisa. Mam nadzieję, że post okaże się przydatny dla tych, którzy chcieliby się wybrać do Melbourne. Jeśli macie jakieś pytania, zostawcie je w komentarzach. W zakładce „Kontakt” znajdziecie też mój adres mailowy. Jestem oczywiście także na Instagramie!
Przyjemnego planowania! I kto wie, być może do zobaczenia w Melbourne któregoś razu! 🙂
Zobacz także:
Potrzebujesz Internetu w Australii?
Skorzystaj z karty e-sim od Airalo. Korzystając z mojego kodu MATEUS6699 możecie zgarnąć 3 USD zniżki na swój pierwszy zakup! Przed zakupem upewnijcie się, że Wasz smartfon obsługuje karty e-Sim!
Jeśli podoba Ci się to, co tutaj robię to możesz mi także postawić wirtualną kawę, dzięki czemu ja mogę bardziej rozwijać tego bloga. Za każdą postawioną kapuczinę serdecznie dziękuję!




Komentarze